–Maghan Markle, ta kobieta jest niesamowita 🙂
Zakończyły się Zielone Szkoły, wróciła nawet ostatnia gimnazjum z Disneylendu, ale wcale się nie uspokoiło… Rozpoczęło się doroczne trwonienie składek z rady rodziców i ruszyły jednodniowe wycieczki… Dziś wyprawę miał Mieszko, a jakoś w przyszłym tygodniu ma Łucja. To dość dezorganizujące i cały czas wylatują mi z głowy kolejne terminy Pannom już zapowiedziałam: WY pilnujcie tego SAME.
Dziewczyny położyły rowerowe prawo jazdy (na mapkach kto jak ma jechać), ale na szczęście Lila BARDZIEJ niż Łucja 🙂 Gdyby było odwrotnie byłby niezły dym! Poprawkę obie mają w piątek. Dla równowagi Mieszko dostał ocenę gotowości szkolnej i zgodnie z przewidywaniami jest absolutnie genialny. Umiejętność skupienia uwagi wybitna, umiejętność czytania: poziom klasy drugiej, wiedza ogólna i talenty społeczne – powyżej przeciętnej.
<><>
- Mamo, a tamagotchi coś znaczy, czy to tylko takie słowo? – zapytała Łucja zedwa miesiące temu.
- A wiesz, że znaczy… To była kiedyś taka zabawka japońska. Takie urządzenie udające zwierzątko. Gdzie to usłyszałaś?
- Coś jak Talking Angela?
- Niezupełnie. To takie pixelowe było.
- Ja chyba to widziałam!
Tamagotchi to taki hit sprzed Zielonej Szkoły, którego słuchają wszyscy w klasach dziewczyn. Do tego układają musicali, a testy/słowa utworu znają wszystkie 🙂
