Podczas kiedy tysiące ruszyły na noc muzeów (wczoraj), a (dziś) równie okazałe tłumy brały udział w zawodach fitnessu (gdzie znajomi z mojej kettlowej ekipy zdobywali podium amatorów), ja się szkoliłam. Rozwijałam kompetencje jako przyszły pedagog. Chciałabym być w ten weekend wszędzie, ale maj jest bezwzględny i trzeba w tych atrakcjach niestety przebierać.
O czym się uczyłam? O motywowaniu. Jak wspierać, jak motywować i czy można przesadzić z poczuciem własnej wartości. Zrobiliśmy przegląd przez typy osobowościowe, przetoczyliśmy przez najnowsze teorie pedagogiczne i omówiliśmy mechanizmy emocji. Podobało mi się i w sumie to spróbuję się do wakacji wbić na jeszcze jedno podobne szkolenie.
Poza tym działo, się działo, w ten weekend! Cher odświętowała 72 urodziny (????), a książę Harry wziął ślub! Nie wiem czy pamiętacie, jak William brał ślub i pisałam, że Harry to większe ciacho? Cały czas tak uważam. A Panna Młoda jest śliczna oraz sensowna i nie to co Kate… Co to za baba, która rodzi trójkę dzieci pod rząd?? (no dobra, jeszcze jestem ja ;))) Trzymamy kciuki, piękna ta Nowa Para i było naprawdę wzruszająco (na retransmisjach 🙂
Mam dla Was jeszcze foteczkę z piątku. To była ścianka do selfie, która mi się strasznie spodobała. Dokładnie tak!!!. Skoro nie mamy analfabetyzmu (bo istnieje obowiązek szkolny), to oznacza, że WSZYSCY Polacy potrafią czytać 😀

