papuzie przygotowania

Przyjemnie jest odczuwać, jak rozwija się medycyna. Miała Lilka to podejrzenie anginy, więc na wszelki wypadek już nic nie mówiła, nic nie jadła i przygotowała sobie zeszyt, w którym będzie do nas pisać jak straci głos (ona potrafi być melodramatyczna). Ale pojechałyśmy do przychodni, pani wsadziła patyczek do gardła, potem do jakiejś fiolki i 4 minuty później miałyśmy diagnozę, że żadna angina się NIE zaczyna. Nie ma bakterii za to odpowiedzialnej, a gorączka i senność mogły być spowodowane emocjami (tych u nas nie brakuje). Gdy dotarłyśmy do domu Liliana już była zdrowa (w sensie mentalnie 🙂 Pewnie można było zaczekać, ale w weekend dzieciaki mają jakieś obowiązkowe atrakcje, ja szkolenie i trzeba by zacząć kombinować jak tu je można rozdzielić…

A potem zamiast pojechać na siłownię spędziłam dwie godziny w Urzędzie Skarbowym i na nic już nie mam czasu. Fryzjer mój i Łucji przechodzi na przyszły tydzień, za to wpadłyśmy w końcu na pomysł jakie atrakcje będą na jej urodziny (za miesiąc). No i zmieniamy temat imprezy…. Party odbędzie się nad wodą i początkowo planowałyśmy zrobić tematem syreny. Wszystko w niebieskościach i błękicie… Ale, tak naprawdę aktualne papiernicze kolekcje są pełne ptaków i papug i zrobienie wszystkiego w wariancie bardzo kolorowym: jasno zielonym, żółtym i czerwonym będzie dla nas łatwiejsze.

Ach, no i udało mi się znaleźć dwie fotki dziewczyn, które nadadzą się do kart rowerowych 🙂 Bingo! ->odpada fotograf 🙂