– Jerzy o Mieszku po lekcji pływania
Lilka cały czas niewyraźna. Ból głowy i wysoka gorączka. I NIC więcej. Wylądowałyśmy dziś u lekarza i na razie obserwujemy. Dok zaproponowała zrobienie testu na anginę (wynik jest w ciągu 5 minut) i jutro rano chyba to zrobimy. A tymczasem Łucja dalej obrażona, że ona MUSI chodzić do szkoły :)) Opowiedziałam jej, że jak byłam w jej wieku to pewnego razu mój młodszy brat nie poszedł do szkoły, bo był chory. A gdy wróciłam to mama siedziała na JEGO łóżku, tuż obok niego!!! Tak mnie ten widok rozeźlił, że chciałam zamknąć drzwi od pokoju, ale oni to PRZEWIDZIELI i włożyli w zawiasy SZKOLNĄ gumkę. I ja złościłam się coraz bardziej, bo drzwi odskakiwały, a oni się śmieli 🙂 I w końcu odkryłam co zrobili i nakrzyczałam na nich, że to bardzo dobra gumka!!! I tę moją wściekłość na NICH pamiętam do dziś :)) Ale historia jej NIE rozbawiła, bo jest zbyt zazdrosna :)) Mam więc nadzieję, że panna Liliana w magiczny sposób ozdrowieje i najpóźniej w piątek ją wyślę do szkoły…
<><>
Szkolna opowieść Łucji:
Pani powiedziała Natalii, że musi oddać pracę o talentach (taka kobyła, którą mieli napisać w domu), ale Natalia powiedziała, że „przecież już oddała”. I na to Jędrek powiedział do pani: No to ma Pani problem i pani się na Jędrka zdenerwowała.
🙂
