– podsłuchane na siłowni, rozmowa dwóch starszych pań
Obudziłam się w nocy z pytaniem: KIEDY jest czwartek??! I aż zasyczałam jak do mnie dotarło, że już minął… Co mieliśmy na czwartek? Spowiedź przed rocznicą komunii Liliany!!!! Nienawidzę, jak coś TAK mi ucieka Ona też zapomniała: po szkole poszła do Mai (Maja adoptowała Stokrotkę), a potem pojechałyśmy na pianino. I zapomniałyśmy. Dziś rano napisałam do katechety co dalej i do spowiedzi jedziemy wieczorem. DZIŚ.
Na rynku jest już fasolka, która nawet jest droższa od truskawek. Ale po mikro porcji jednego i drugiego wzięłam. Mieszko wraca po 20-stej, dziewczyński czas spędziliśmy na jedzeniu pieczonych ziemniaków z grilla i oglądaniu „Mrocznej Wieży”. To nowy film, gatunek fantasy, ale bałam się, że dla Młodego będzie zbyt przerażający. I dostałam wczoraj mms-a od wychowawczyni, więc bawi się CHYBA dobrze! 🙂

<><>
A na nie-deser, bo to obrzydliwe, mam dla Was dowód, że już rozpełzły się jaszczurki. Miaustra poluje na wszystko. Najsmutniejsze są małe ptaszki, ale jej ofiarami padają też inne małe zwierzaki. I wczoraj chapnęła jaszczurkę, a wiemy o tym po jej wymiocinach. W otoczeniu niestrawionej kociej karmy była zupełnie nie pogryziona jaszczurka. Musiała ją jakąś podrażniać, dlatego ją zwróciła, ale widok to dość paskudny…

