Dzisiaj w nocy zmiana czasu. Cieszę się, że jest. Lubię dodatkową godzinę snu w zimie, a jak zaczyna się wiosna to człowiek i tak wstaje wcześniej. Dzieci mi przyłażą do łóżka o szóstej, a tak to już będzie siódma i będzie można zaczynać poranny bieg.
Słuchałam w radiu wywiadu z fizjoterapeutą, który radził, by przede wszystkim zacząć się kłaść spać o kwadrans wcześniej i dzień zaczynać od aktywności na świeżym powietrzu. Czyli do szkoły rano będziemy CHODZILI, dziś rano się przebiegłam, a na jutro umówiłam ze znajomą na spacer z jej psem. I SIĘ przestawię 🙂
Zaczynam kolejny weekend solo. Po południu idę na pewien filmowy pokaz a jutro chcę kupić nowy kubeł dla Mieszka na jego klocki. Powiem Wam, że nieźle się sklepy bronią przed tymi wolnymi niedzielami. Mam wrażenie, że wszyscy zaczęli przyjmować zasadę, że po prostu NIE BĘDĘ chodził w niedziele do sklepu, to nie będę musiał sobie zawracać głowy tym, które są wolne, a które nie. Lecz sklepy przygotowały takie promocje i okazje na ten weekend, że miałam iść wczoraj, ale w tej sytuacji pójdę jutro.
Natomiast Mieszko miał rano TURNIEJ karate. Nie tylko ćwiczy i zdobywa kolejne pasy, lecz-ponieważ jest TEŻ członkiem stowarzyszenia karateków (musieliśmy opłacić roczną składkę członkowską :0) MUSI również brać udział w turniejach. I dziś rano tak właśnie było 🙂

