- Do której chodzisz klasy?
- Do czwartej.
- A jakie masz ulubione przedmioty?
- Matematykę i religię.
- Hmmm… Bóg i religia są powiązane. Taka np. cyfra Pi…Chodzisz czasem na basen?
- Tak.
- To przez trzy dni nie możesz chodzić. A masz w-f jutro?
- Nie, teraz mamy rekolekcje.
- Sport chyba jednak jest trochę ważniejszy…
Nic się tymi dziećmi człowiek pochwalić nie może, bo zawsze coś palną 🙂 Próbowałam naprostować, że ona po prostu lubi pana od religii, ale dorzuciła te rekolekcje i mnie zakopała.
Bo byłam dziś z Lilką u chirurga. Wczoraj byłyśmy u dermatologa (coś tam się zrobiło na nodze), dostałyśmy skierowanie do chirurga i dziś był cd. Dok był takim freakiem… Miał długie włosy, rozpięty fartuch i jak go zobaczyłam, wiedziałam, że Lilka nie tylko złapie z nim wspólny kontakt, ale go całkowicie zauroczy 🙂
I tak też było. Na koniec wizyty gość wziął taki drewniany patyczek i LASEREM wypalił na nim imię Liliany 🙂 I uśmiech. A potem zapytał:
- Chcesz też kwiatki?
- Nie. DZIŚ nie 🙂
To tak jakbyście się zastanawiali na co idą pieniądze podatników :)) Na wypalanie laserem grawerów w szpitalach 🙂
