- Można coś już w ogródku robić? – zapytała znajoma na porannej przebieżce
- Jeszcze chyba nie… Na przycinanie za wcześnie, cebulki wkładało się na jesieni, ja może zgrabię jesienne liście.
- Bo taka pogoda, że można coś porobić…
- Właśnie… Ja chyba dziś rozsypię anty-mech, bo to od marca się rozsypuje.
Ale wyszłam do ogródka i jest strasznie mokro… Zobaczę jak jutro będzie i może wtedy mi się uda? Zajęłam się natomiast przygotowaniem kącika ćwiczeń dla Łucji. Potrzebne były lustra, bo ona musi widzieć, czy równo ustawia kolce biodrowe gdy ćwiczy na piłce. Piłki już są, jeżyk z kolcami zwany beretem też. Lustra kupiłam takie w częściach mocowane na ścianie za pomocą taśmy. Nie wyszło mi idealnie równo, ale moje poczucie estetyki dopuszcza takie niedoróbki. Nie było na dole lustra, a panna ćwiczy przy nas. Leci telewizja, ja coś robię w kuchni i ona wtedy ćwiczy.

Mogę Wam też pokazać JEJ kręgosłup 🙂 Zdjęcie zrobiono przed rozpoczęciem tegorocznego cyklu w sanatorium. Głównym celem rehabilitacji jest rozbicie napięcia między kręgami, dzięki któremu jest prostsza. Przydaje się też krzewienie prawidłowej postawy, bo wtedy mięśniami naprostowuje skrzywienie. Jest to BARDZO skuteczne, aczkolwiek czasochłonne.

<><>
Wkleję Wam zdjęcie psa mojej znajomej. To buldog, czyli rasa absolutnie niesportowa, ale tę poranną sobotnią piątkę robi z NAMI 🙂 Dyszy i sapie. A potem leży. Biodra na boki i całkowite rozluźnienie 🙂 Taki i ja mam plan na resztę dnia!

