
Pisałam już Wam kiedyś, że w Rosji, od 8 marca kobiety chodzą w spódnicach. To duże twardzielstwo biorąc pod uwagę, że TAM to środek zimy 🙂 I ja dziś też wyjęłam z szafy pierwszy wiosenny gadżet. Schowałam (na razie) puchowy płaszcz, na który jest ZA ciepło i wyjęłam krótką kurtkę. Może już tak zostanie?
Dobrze jest być kobietą! Wszystko mamy fajne. Wszystko mamy lepsze. Ciała, myśli i emocje. Jako dziecko zazdrościłam bratu, że jest chłopcem, bo wydawało mi się, że chłopcy mniej w życiu robią. Może i tak, ale za to, to co MY możemy robić nie może robić nikt 🙂 A z okazji tego wyjątkowego święta mam dziś specjalne babskie warsztaty, o których opowiem Wam pewnie jutro. Kupiłam sobie kwiaty, dwa różne bukiety bo nie mogłam się zdecydować które chcę, a 3 PLN za 20 żonkili (czy to się w ogóle komuś opłaca??) to nie była fortuna (Stona). Mam też różowy błyszczyk (na foto), który dostałam dziś rano na siłowni. W wielkiej szklanej misie leżały i czekały, na WYCHODZĄCE uczestniczki zajęć. Błyszczyka fizycznie zresztą już nie mam, bo mi zabrała Łucja, ale na foto mam jego wspomnienie 🙂
