Oddawałam książki do biblioteki i przed mną akurat ktoś zakładał kartę, a ponieważ to co usłyszałam było ciekawe, dopytałam o to bibliotekarkę i teraz mogę przekazać Wam.
Chodzi o to, że większość bibliotek w Polce (tych zwyczajnych, publicznych) pracuje na jednym systemie. Logiczne. Aaale, okazuje się, że posiadając kartę w jednej placówce możemy wypożyczać książki we wszystkich! Pewnie dużo z Was o tym wiedziało, ale dla mnie jest to nowość. Musimy tylko sprawdzić czy przed wejściem jest gdzieś to kolorowe logo bibliotek publicznych (niżej fotka z netu) i nie ma znaczenia czy jesteśmy w górach, nad morzem, czy na Mazurach, możemy sobie coś pożyczyć. Co więcej tym systemem objęte są również placówki umieszczone za granicą. Bardzo to fajne, wystarczy tylko na wakacje zabrać kartę biblioteczną i nie będziemy się nudzić 🙂

Ciepło, całą trójkę mam w domu i życie wraca do normy. Łucja co prawda dziś szkoły nie miała, bo mieli wycieczkę klasową, a jutro dam jej zaświadczenie dla nauczycieli, że zaległości nadrobi w ciągu tygodnia. Mieszko rozdał zaproszenia na urodziny i zdaje się, że będziemy mieli kryzys urodzaju, bo zaproszeń jest więcej niż miejsc, a na razie wszyscy potwierdzają (najwyżej dziewczyny nie wezmą udziału w imprezie). Zmieniłam i wywietrzyłam pościel, za godzinę mam z pannami dentystę, a potem będę robiła naleśniki 🙂 A wieczorem rozłożę się z prasowaniem 🙂 Plan dnia cudowny!
