TOP prezentów pod choinkę

Na jaką stronę nie wejdę, to z boku mi migocze baner do kolejnego artykułu o najgorszych prezentach pod choinkę… I co tu kryć na niektóre kliknęłam. Iii? ONI wszyscy NIE mają racji!

SKARPETKI – to naprawdę dobry prezent. Co roku uszczęśliwiam nimi tatę i sama też się z takiego prezentu cieszę. Skarpetki, bielizna termiczna, kalesony (Mieszko dostał na Mikołajki dwie pary z Supermenem) albo wełniane rajstopy to coś co się zawsze przyda 🙂 Lubię prezenty praktyczne, a jak sama mam kupić sobie kolejny pięciopak to zawsze wydaje mi się, że jakieś tam skarpety mam. Skarpetki zdecydowanie tak! Praktyczne ciepłe rękawiczki też 🙂

GARNKI – to też nie jest złe. Kiedyś dostałam od ex-męża żelazko na urodziny i to był bardzo fajny prezent. A wielka patelnia, którą dostaliśmy kiedyś wspólnie pod choinkę to jeden z lepszych prezentów ever 🙂

KOSMETYKI/ZESTAWY – TEŻ bardzo dobry prezent. Zużyje się wszystko. Czy to kolorowe czy kosmetyczne 🙂 To zdecydowanie lepszy prezent niż polecane wszem i wobec perfumy, które ja lubię mieć konkretne.

WEJŚCIÓWKI/VOUCZERY na różne wydarzenia – rzeczywiście bilet na koncert pop, albo bieg to może być średnio trafione. Chociaż pakiet na color run (już dostępny) to super opcja. No bo nie każdy chce biegać i nie wszyscy lubią określony typ muzyki. Aaale już bilet na zaproszenie kulturalne przez duże K to bardzo fajny pomysł. Czy to na przedstawienie, operę czy balet. Albo nawet na chór czy cyrk de Solei ;)(będzie takie wydarzenie na wiosnę).

KALENDARZE – a tu powiedziałabym, że NIE… Tzn. kalendarze ze zdjęciami dla dziadków jak najbardziej tak, ale plannery wszelakie, albo naścienne raczej nie. Chyba, że ktoś korzysta i tego oczekuje, ale JA co roku dostaję i to nie zapisane leży przez 12 miesięcy. Przydaje mi się kalendarz na lodówce, bo na nim marzę wszystko o czym nie mogę zapomnieć, ale notesy są nieprzydatne.

Ale róbcie jak chcecie 🙂 Po prostu te wszystkie NIE są absolutnie bzdurne 😉

<><>


  • Wiesz mamo, postanowiłem, że Dzióbek będzie taką zabawką, którą przekażę mojemu synowi, a on przekaże swojemu synowi.
  • To wspaniały pomysł, Mieszko, ale może ja zamówię jeszcze kilka Dzióbków na wypadek gdybyś zgubił też tego?
  • Tak. Zamów! Żeby zawsze był zapasowy!