Cho-INKA!

Mamy! Do domu pomógł przytachać Ciasteczkowy, razem żeśmy OSADZILI i JEST! 🙂 Dzieci będę miała w tym roku tylko przez jeden dzień świąt (buuuu…), więc chciałam, żeby ta atmosfera JUŻ była. Trochę był dendżer gdy odkryłam, że NIE mam światełek, ale przypomniało mi się, że JUŻ rok temu nie miałam i NA koniec sezonu kupiłam, żeby były na zaś… I rzeczywiście w jednym pudle miałam nową paczkę! 😀

Także stoi! Dzieciaki marudziły mi też, że ZAWSZE na 6 grudnia miały gotową małą choineczkę w pokoju. Mała również już ubrana, ale widziałam w tym roku taką jasno-różową i umówiłam się z pannami, że w przyszłym roku kupię i wtedy mała zielona poleci do pokoju Mieszka, a one będą mieć taką vintage 😉

12:00

18:00

Mała, w pokoju dziewczyn, którą ubierają i zdobią sami 🙂

A tu jedna z NOWYCH tegorocznych bombek. SOWA, kupiona przez dziadka:

Pochwalę się również nowym dziecięcym pomysłem. Miałam takie przezroczyste bombki i kidsy mi powrzucały do nich różne rzeczy. Sztuczny śnieg, kulki styropianowe, klocki i wstążki. Niżej jedna z nich. Lilkowa z piórkami: