Zacytuję za moją mamą gdy po raz pierwszy zobaczyła moje zdjęcie: To nie wygląda dobrze

– „Wróżkowie Chrzestni- Dorośnij Timmy”, Crocker do Timmiego; w ramach świątecznej ramówki Nickleodeon

Dawno nie pamiętam poranka, kiedy NIC nie musieliśmy 🙂 Nawet pamiętałam mój sen: śniło mi się, że listonosz przyniósł wszystkie zaległe paczki… A gdy się obudziłam to w pierwszej chwili bałam się, że zaspałam!

Siedliśmy więc do oglądania bajek z Mikołajem w tle i zabraliśmy się za… szycie! Dawno temu zamówiłam z Ali kawałki materiałów. Fat quarters. Mam zestaw czerwony oraz fioletowy, a gdzieś krąży i MOŻE kiedyś dotrze zestaw z misiami polarnymi. Z pliku tkanin wybrałyśmy te, które wydają się nam NAJbardziej świąteczne i panny zabrały się za szycie serduszek. A jak skończyły przykleiłyśmy je do niebieskiego wianka. Wianek jest od od kilku lat, ale znudził nam się w wersji klasycznej. Doklejone zostały jeszcze dwie świąteczne postacie i DZIEŁO już wisi na drzwiach!

<><>

Pomimo początkowych założeń ruszyłam DZIŚ do sklepu. Wyłącznie po drożdże bo zamarzyła się towarzystwu pizza… Znalazłam je dopiero w TRZECIM okolicznym sklepie i spotkałam tam przyszłą teściową Łucji. Chwilę pogadałyśmy o różnicy pomiędzy świeżymi a suszonymi drożdżami, a w domu mówię do panny:

  • Ten Ostry to świetna partia. Jego mama piecze dziś babeczki!
  • Mhm. Ale on jest Placek.
  • Co tzn? To coś jak Klusek?
  • Tak.
  • Pierwszy partner jest zawsze podobny do ojca. Jesteś skazana na określony typ. I pomyśl: BABECZKI…