Mikołajowe paczki już w pasach startowych (w szafie)!

Dawno temu miałam taki okres, że niezbyt lubiłam moje ciało. Chciałam mieć dziecko, a ono mnie zawiodło. Ja o nie (to moje ciało) dbałam, a ono okazało się być za słabe i za wiotkie. I zapisałam się wtedy na niesamowite kobiece warsztaty. Nie wiem jak JA, przed epoką mediów społecznościowych, docierałam do takich rzeczy, ale takie coś wtedy znalazłam. Nazywało się to „Dojrzewalnia”, trwało dwa tygodnie i przez te dwa tygodnie wybierałam (i opłacałam) te zajęcia, na które chciałam pójść. Było dużo tanecznych, ale z takiego bardzo żywiołowego tańca: taniec afrykański/taniec brzucha, były zajęcia z parzenia herbaty, warsztaty otaczania się zapachami (jak tworzyć aromatyczne kąpiele) i sporo zajęć z psychologami o samoakceptacji. Pamiętam, że na jednych z takich zajęć (siedziałyśmy w kółku jak w takich grupach wsparcia) miałam namalować siebie i namalowałam coś na chudych nogach i z okrągłym biustem 🙂 Bez bioder.

Nie wiem czy mi to coś dało, ale z całą pewnością było to dość ciekawe.

Przypomniało mi się to jak zaczęłam kombinować z zimowymi herbacianymi miksami. Oni nam mówili (tzn.ona bo to kobiety były prowadzącymi), że wszystko trzeba zalać od razu. Czyli jak wsypujesz herbatę (do wyparzonego imbryka) to dajesz goździki, kawałek laski cynamonu i np. ziarenko pieprzu (bo on wyostrza smak herbaty) i wtedy zalewasz wrzątkiem. Nie że wrzucasz do wrzątku poszczególne składniki, tylko, że ZALEWASZ. I jeżeli tak zrobicie, to każdy z tych elementów będzie w herbacie wyczuwalny. To bardzo dobra baza. Potem dolewacie syropu malinowego/albo z czarnego bzu i wrzucacie plasterki cytrusów. Nie wiem jak oni to w knajpach serwują, ale jeśli chodzi o robienie w domu nie widzę innego sposobu 🙂

<><>

  • Mieszko, a ten Mikołaj to przynosi prezenty jutro czy pojutrze rano?
  • Jutro. I on nie przynosi rano, tylko w nocy!
  • Aha.
  • A Staś powiedział, że nie ma Mikołaja, tylko, że to rodzice jadą w nocy do sklepu i kupują prezenty.
  • I co o tym myślisz?
  • To nielogiczne! Przecież w nocy sklepy są zamknięte! Po za tym jeśli nie ma Mikołaja to są elfy i yeti.
  • Yeti rzeczywiście istnieje!

🙂