– Ozark… Mr. Mercedes był świetny. Chwilę błądziłam co tu po nim oglądać (Gypsy mnie nie urzekł – historia o znużonej mężatce to coś co mnie irytuje, więc po pilocie odpuściłam) i trafiłam na Ozark. ŚWIE-TNY!
Wróciły wczoraj ze szkoły i zabrały się do palcowania woreczków 🙂 Najbardziej męczył mnie Mieszko. „Mamo, Poooowiedz co mam na jutro!” Ale nie powiedziałam, bo na DZIŚ Mieszko miał Dzióbka! Pamiętacie historię z Dzióbkiem? Miał być od Zębuszki za zęba, ale ząb jeszcze NIE wypadł. Chwiał się mocno przed wyjazdem na wakacje, ale gdy młody wrócił to ząb już był NA sztywno. Podejrzewam, że idąca jedynka go zablokowała i nie bardzo mogę teraz go wyrywać, bo boję się, że ukruszę stałego (niewidzialnego jeszcze) zęba. Dzióbek pojawił się dziś… I dzisiejszy poranek był naprawdę wzruszający 🙂 „Ja TAK o nim WCZORAJ myślałem!” 🙂 Dziewczyny na 1-go miały minifigsy (Lilka) i pastylkę do kąpieli (Łucza).
Nie było jednak czasu rano na przytulasy z utęsknioną maskotką, bo gość jechał dziś na szkolną wycieczkę do muzeum bombek i wyruszali w nocy. Mam w związku z tym kolejną ciekawą historię, bo myślałam, że jeśli chce COŚ sobie kupować, to proponuję by wziął pieniądze ze swojej skarbonki. Mądre, nie? NIESTETY okazało się, że Mieszko jest bez kasy, bo (uwaga!) zapłacił Lilianie by była jego sekretarką do końca roku. ????!!??
(ostatnia głowa w drugim oknie 😉

