Dobry. Będę się powtarzać, ale 2014 i 2015 były takimi dołami, że inaczej niż do góry nie może być. Co prawda w Biegnącej pisze, że czasem ktoś jest na dole tak długo, że wydaje mu się, że to szczyt, ale mam nadzieję, że to to nie ten przypadek.
Rzecz najważniejsza w moim życiu, czyli dzieci, to nieustanne pasmo dumy i radości. Banał, ale są dla mnie i dla SIEBIE wsparciem, nie mają problemów w szkole i są lubiane przez rówieśników. Mieszko rozpoczął zerówkę, wpadł w środowisko zupełnie sobie obce i błyskawicznie się odnalazł. Łucja weszła w okres nastoletni, szkolne relacje przypominają intrygi w Niebezpiecznych Związkach, ale na linii ja-ona jest łagodnie. Lila to Lila, jest bezkonfliktowa i zabawna, więc przyjaciół też nie brakuje, a zupełnie nie wiadomo skąd okazała się również pilna i ambitna.
Było sportowo. Ja zrobiłam koronę dziesiątek, wybitnym biegaczem okazała się Lila, a obiecującym Mieszko. W mój klub biegowy wciągnęłam znajomą i wspólnie będziemy w nim dalej. W lecie pływałam na kajakach i ogólnie dużo ćwiczyłam co naturalną koleją rzeczy przełożyło się na to jak się czuję i wyglądam. Btw. odebrałam wczoraj wyniki badań moje i Łucji i też wszystkie parametry są w porządku. Super.
Pojawiła mi się cała gromada społecznych zależności. Weszłam w środowisko dziewczyn pin-upowych oraz utworzona została ekipa towarzyska na mojej siłowni. Spotkania i w jednej i drugiej grupie są raz po raz, tylko czasu brakuje… No i rzecz chyba najważniejsza: pojawił się Jerzy. Naprawdę nie wiem dokąd my zmierzamy, lecz oboje byliśmy bardzo samotni, oboje mamy duże urazy i skrzywienia jeśli chodzi o relacje damsko-męskie i bardzo już sobie pomogliśmy. Mam wrażenie, że ja wygrywam w tym związku więcej, ale nie skarży się jakoś bardzo 🙂
Kulturalnie i rozwojowo też nie mogę narzekać. Chodziłam na różne festiwale opowiadania, cykle filmowe, kursy taneczne, warsztaty kulinarne, rękodzielnicze (motanki z Łucją) i spotkania quazi-psychologiczne. Słabo za to stały finanse. Właściwie to była absolutna katastrofa. Nie wiadomo skąd wypływały jakieś zaległe płatności i opłaty. Łupało tak, że w którymś momencie to już nie wiedziałam co robić. Zakończył się również pewien rodzaj współpracy, który trwał wiele lat, więc nowy rok rozpoczyna się od zmian zawodowych. Jestem w trakcie szkolenia, ale nie wiem jak to się potoczy dalej.
Globalnie ekscytowaliśmy się Brexitem, tym, że Trump został prezydentem oraz straszącą bronią jądrową Koreą. Bardzo nasiliły się ruchy walczących o prawa kobiet, a w Polsce walka o puszczę. Ruszyła nam też kolejna reforma szkolnictwa. Całe lato dokuczały nawałnice i huragany. Zimne i późne było to lato. Łucja była w sanatorium, dziewczyny były na koloniach. Odeszła Sziwa, a doszła Miaustra.
W kategorii naj wygrywają:
Muzyka: tu lider może być jeden. Despacito to hit jakiego nie było od dawna, chociaż gdybym miała wyodrębnić zespół to Alle Farben, co nie wypuścili to było hitem. Pod koniec roku podoba mi się też Lost Frequencies, ale oni w podsumowaniach rocznych się już pojawiali.
Słowo: XD. Trąbią o tym, we wszystkich radiach 😉 XD to taki znaczek jaki nastolatki dają na koniec wiadomości. To taki wielki uśmiech, wielki WOW. Jest to do tego stopnia powszechne, że na pożegnanie też rzucają do siebie: To XD!
Potrawa: pierogi. Odkrycie lata, czyli przełom w diecie dzieci. Coś czego NIE jadały. Ja odkryłam ciasto filo i rozpoczęłam robienie serników na zimno.
Seriale: te osadzone w latach ’70 były dla mnie najciekawsze. Są zabawne, dokładne i inne. Kroniki Times Square, Mindhunter i Glow.
Napój: lodowe i rozgrzewające herbaty. Odkryłam również wspaniałą czarną herbatę.
Gra: Floor is lava 🙂 Ulubiona gra dzieci i chyba najczęściej hasłowana w necie.
Kosmetyki: tu typów jest kilka… Zaczęłam zamawiać koreańskie i naprawdę są w porządku (przekonałam się do maseczek-„płacht” i jestem ich wielką fanką). Cały czas lubię też wpaść do zielarskich i uważam, że tonik Sylveco nie ma sobie równych. No i jest jeszcze Dermosan, który używa strasznie dużo znanych mi osób i przydaje się też nam (to jest kosmetyk, który ratuje np. pierzchnące usta Łuczy).
Kolorówka: odkryłam paletki i to jest świetne. Czasem jesteśmy bledsze, czasem opalone i jedna szminka nic nie rozwiązuje. Mam zestaw korektorów, różów i szminek. Budzi to duża emocję dziewczyn, więc raz po raz szminki mi gdzieś znikają…

Kolor: i tu mam zgryza, ale chyba najmocniej mnie znosiło do takiego cukierkowego różu Niezła była akcja w Mindhunter, kiedy naczelnik więzienia mówi to głównego bohatera: Pomalowaliśmy to na różowo bo ten kolor podobno uspokaja. I ten pyta, czy pomogło, a wtedy pada odpowiedź: Nie wiem, bo obgryźli od razu.
Pozytywna akcja: #mariusz. Sytuacja była taka, że poszedł koleś do pubu na wyspach. I zostawił całą wypłatę. Kopertę z napisem Mariusz. Właściciel gdy ją znalazł uruchomił akcję w internecie, w którą włączyła się również autorka Harry Pottera. Gość tymczasem doleciał do Polski, wrócił do swojej rodziny i NAWET nic się żonie nie przyznał. Lecz jego nastoletni syn trafił na akcję #mariusz i zapytał się: Tato, czy to Ty? 😀
Nie wiem jak NAM wyjdzie świętowanie, ale Wy bawcie się dobrze! XD
Szczęśliwego Nowego Roku!!!


















