Pamiętacie modę na zmieniarki samochodowe? O co z tym chodziło?!? I jak to się stało, że wszyscy o nich marzyli? 🙂 Ja NIE miałam, ale miał mój ówczesny boyfriend i to zamontowaną zgodnie z zasadami! W bagażniku-od góry, żeby NIE było widać przy otwieraniu bagażnika… Na sześć płyt (chyba…). Czy to naprawdę było potrzebne?? Przecież w długie trasy na ogół jedzie się z kimś, kto może te płyty bezpośrednio wrzucać, a gdy jedzie się samemu to na ogół jeden audiobook zajmuje Cię w obie strony.
Wydaje mi się, że obecną modą są te spreje na buty (i odzież chyba też) sprawiające, że jest wodoodporna. Nie bardzo w to wierzę, chociaż idea wydaje się słuszna 🙂 No i właśnie taki wynalazek przy okazji nowych butów Łucji* nam doszedł. Opryskuję więc wszystko co się da…
*tak, zgadza się, buty rozwaliła Lila, ale Łucja ze swoich wyrosła. Założyłam więc, że Lila weźmie po Łucji, ale okazało się, że są zdecydowanie za duże (i w stopie i w cholewce) będą więc za rok. Buty dla Liliany (śnieg stopniał i chwilowo chodzi w adidasach) postaramy się zdobyć jutro, albo w piątek (może coś na Black Friday?)
Mieszko dostał stikersa w szkole (Jupi! To nasz pierwszy! 🙂 za aktywny udział w zajęciach o emocjach oraz używanie trudnych słów w wypowiedziach (ignorować, kontrolować), a JA przy okazji zakupów papierniczych (dzieciaki potrzebowały do szkoły kreatywne akcesoria świąteczne) dostałam zaproszenie na warsztaty świątecznych ozdób 🙂 I w ten sposób wolny weekend mam już przeładowany :)
