- Gdzie jedziemy na obiad?
- Nigdzie. DZIŚ obiad robię ja. Po prostu bądź o tej 16-stej.
- Chciałem Cię zabrać na kaczkę, wiem gdzie podają najlepszą.
- A właśnie kaczkę dziś robię na obiad.
- A jak Ci wyjdzie gumowata?
- To masz zjeść i udawać, że Ci smakuje. Albo dobra… Jak mi NIE wyjdzie to wtedy pojedziemy. Może tak być?
- Tak.
- A tak w ogóle masz jakieś danie popisowe?
- Czyli?
- No jakąś taką potrawę, którą serwujesz bezbłędnie. Mój brat np. robi na śniadanie omlety, a jego żona zawsze powtarza, że powinien opracować coś innego, bo tak uwodził inne.
- Robię świetne schabowe.
Mogłam się spodziewać :0
