Laso-grzybo-spacer

Poranne gofry. Przybiegli wszyscy naraz. Mieszko po drodze chwycił ulotkę o robotach, żeby CZYTAĆ przy śniadaniu 😉 Łucja oczywiście mu tę ulotkę zabrała. On jej odebrał, ona jest wściekła. I wymierza karę…

  • MAMO!!! Łucja chce dotknąć mojej twarzy OŚLINIONYM palcem!!!

<><>

Ładnie było, więc sporą część dnia spędziliśmy na laso-spacerze. Grzyby zupełnie nieszukane też się znalazły 🙂