Liliany klasa bierze udział w jakimś sportowym projekcie. Robili im testy i najlepsi mają bonusa. Nie ma w tej grupie Liliany, ale ci co się dostali będą mieli w ramach zajęć dodatkowe lekcje tenisa. Podejrzewam, że na kortach tuż obok szkoły. Aaale za to dostaliśmy testy dzieci z matematyki. I Lila… jest świetna. Wiem, że nie należy tak się chwalić, ale po tylu latach, kiedy ona była tak strasznie wycofana, to jest coś niesamowitego. Siedziałam z tym jej testem jak taka próżna i pyszna matka, która nie spodziewała się niczego innego 🙂 Wychowawca (matematyk) powiedział, że klasa ogólnie jest słaba, wolno piszą i wolną liczą, ale chyba się już dogadują. Dograłam zajęcia z dodatkowej matematyki dla Łucji (będą we wtorek i w czwartek), czyli został tylko dodatkowy angielski Lilki. CZYLI właściwie już wszystko ułożone 🙂
<><>
Zimno dalej, kot (ten drugi) mruczy obok, a Klarens, który wpadł pospać w dzień ewidentnie robi się znowu zimowo grubaśny 🙂 Ciasteczko imbirowe zrobione, na jutro zamawiają znowu sernik 😉
