– „Whiskey, tango, foxtrot”, 2016, bardzo fajny film 🙂
Nowy tydzień otworzyły nam wizyty lekarskie. Nic poważnego. Z Lilka musiałam pójść po skierowanie do dermatologa (bo zaplanowałam wplecenie jej w nasz system zdrowotny) oraz ze sobą na ostatnie z badań zleconych wiosną przez moją gin (usg jajników i tego wszystkiego + ocena blizny po cc). Ze mną wszystko ok, a skierowanie dla Lilki mamy. Cd wątku nastąpi…
Ustawiłam kolejny bloczek zajęć. Pianino. Łucja będzie mieć w poniedziałki, Lilka w czwartki. W czwartki na 30 minut będzie też chodził Mieszko. By zdążyć na zajęcia będę go odbierać chwilę przed 13-stą ze szkoły. A tańce panny będą miały w poniedziałek (Łucja) i w piątek (Lilka). Uff.. teraz tylko czekam na sygnał ze szkoły kiedy będą mieć zajęcia w szkole (extra matma, extra inglisz i extra tańce). To jest wyczyn takie układanie planu 🙂
<>
Lilka spotkała w przedszkolu kolegę z przedszkola (Liliana nic i nikogo nie zapomina ;), który do niej zagadał:
- My się chyba skądś znamy?
- Sądzę, że z przedszkola
- Sądzę, że nie.
🙂
