Pierwszy dzień regularnej szkoły…

Ogarniamy. Zamówiłam podręczniki (box dla Mieszka do religii dla dziewczyn). I plan działania (porannego) na trzy pierwsze dni tygodnia już mamy! Muszę przejść na wieczorne mycie głowy. Mycie rano jest wygodne przy krótkich włosach, które układa się palcami, no bo jak to rano zrobić, jeśli włosy są suche? Za to przy dłuższych one po prostu za długo schną. A jak zepnę w kucyk to do południa są mokre, więc ani lokówką nie zaszaleję, no i nie najlepsze to dla nich takie ściąganie na mokro. Dwóch na trzech nowych uczniów w klasie Liliany jest zza granicy. Mają inne imiona, ale są polakami. Jeden jest ze Szwecji, a drugi z Belgii. Lilianę zaprząta przypadek tego z Belgii:

  • I on ma dwóch ojców.
  • Ale TYLKO ojców, czy ma też matkę?
  • Ma też mamę.
  • Czyli z klasycznej rodziny.
  • Ale jak to możliwe?
  • Pewnie jego mama miała dziecko z jednym mężczyzną, który był jej mężem, potem się rozwiodła i wzięła ślub drugi raz. A on był na tyle mały, że mówił do niego tato.
  • Bo to wyszło jak opowiadaliśmy co robiliśmy na wakacje. I on mówił, że był z jednym tatą w Belgii, a potem na obozie piłkarskim.
  • A co Ty opowiedziałaś?
  • Jak widziałam kozice we Włoszech. 🙂

<><>

W niedzielę gdy nie miałam dzieci byłam na warsztatach kuchni żydowskiej i nauczyłam się przygotowywać tradycyjne szabasowe dania 🙂 KOSZERNIE 🙂 Spotkanie było super, najpierw zrobiliśmy karpia po żydowsku i faszerowaną rybę (w sumie to TO samo, ale jedno było w galarecie, a drugie na ciepło), potem śledzie po żydowsku (pycha) i ponieważ zajęło nam to pięć godzin, to zjedliśmy jeszcze czulent i nie było już czasu na nic. Btw. pochwalę się Wam, że NIKT z uczestników nie potrafił oddzielać skóry od ryby tak jak JA! To trzeba było wjechać ręką zaraz tak płytko przy skórze, by jej nie uszkodzić. Po drodze, tak przy śledziu, przyszły babki, które śpiewają pieśni w języku jidysz i śpiewały nam przy stole. Coś niesamowitego 🙂 Miałam i kulinarnie, i kulturalnie! Na dodatek zgadałam się z jednym gościem przy stole o winach i polecił mi dwa (mowa o winach z Izraela), które rzeczywiście są wybitne. Butelkę jednego z nich już nawet kupiłam 🙂