- Dużo ludzi było dziś na basenie?
- 520 osób. Koszmar.
- To chyba sporo?
- Na ogół jest ok 200-stu. 220-240. I na dodatek dziś wszyscy leżeli w rekreacyjnym. Jak już przychodzisz na basen to po to, żeby popływać? A nie przez 3 godziny leżeć w brodziku. Chyba lepiej zabrać rodzinę nad rzekę, albo zalew? Tak mi się wydaje. Jak byś wolała?
- No ja bym wolała na plażę.
Tym niemniej jednak my dziś z dzieciakami ogródkowo. Po 15-stej zabrał ich Diabli właśnie na plażę, ale do południa do samochodu nie zbliżaliśmy się. Za to mamy kilka kolejnych wakacyjnych wynalazków 🙂

Zrobiliśmy malinowo galaretkowego robota, ale na zdjęciach za dużo golizny 🙂 Przypomniała nam się też mrożona herbata i zrobiliśmy ją sobie w wersji bez lodu (muszę kupić worek z lodem). Udały nam się również kostki lodu z malinami i listkami mięty:

A nowy pojemnik do zapiekanie jest idealny na serniczek! I przez to, że z pokrywką można wstawić do lodówki i nie łapie zapachów!

Btw. ja wieczorem wyrwałam się do lekarza. W maju na wizycie moja gin zleciła mi kilka badań i powiedziała, żeby je gdzieś „indziej” zrobić, bo tam gdzie ona przyjmuje są dość drogie. Więc tak stopniowo, w każdym „cyklu” jakieś sobie robię. Dziś była cytologia 🙂
