Lekcja wrotek (1-sza)

  • Zaskoczyło Was, że matka zna TAKIE miejsca?
  • Tak. Szkoda, że nie wiedzieliśmy, że jest basen, to wzięłybyśmy kostiumy.
  • Ja wiedziałam. Ale wzięłyśmy już rolki.
  • A Ty wrotki. Ale na tygodniu basen też jest z wodą?
  • Tak. Tylko, że wtedy są imprezy dla dorosłych. Dorośli też wskakują do basenu.
  • A co wtedy robią dzieci?
  • Dzieci wtedy nie ma. I to jest w tym najlepsze 🙂

Przyszło mi do głowy wczoraj wieczorem, że skoro mam SAME panny, to pojadę z nimi na rolki! Tzn.one na rolki, a ja na wrotki. Dziewczyny jeżdżą nieźle, lecz ja to był… dramat. Najpierw przejechałam 20 metrów i musiałam je zdjąć, bo TAK się bałam. Drugi raz, jak po godzinie nałożyłam to już było lepiej. Po prostu nie mogę się bać, to wtedy jadę. Ale skoro już się wyrwałyśmy z domu to podeszłyśmy na taki zlot kuchni azjatyckiej do jednego klubu 🙂 I baaardzo się dziewczynom podobało!

„I proszę mi szybko zrobić zdjęcie, żeby był dowód, że się UCZĘ!” 🙂