wypełnianie

Lutka mawia, że jednym z jej największych błędów jako matki jest to, że pewnego lata wysłała nas OSOBNO na kolonie. I najpierw ja dzwoniłam do niej naście, albo dzieścia razy dziennie, że się nudzę, a po dwóch tygodniach to samo robił mój brat. Justysiu, może podlej kwiatki? Już podlałam i dalej się nudzę

Mieszko bez dziewczyn jest nie do życia 🙂 Zabrałam więc znowu jego kolegę i pojechaliśmy na lekcje muzealną o konserwatorach zabytków. Bardzo lubię takie zajęcia, bo sama się dużo dowiaduję i podoba mi się to, że dzieci wykazują aktywność w takich miejscach. Mieszko np. wiedział na czym kiedyś malowano obrazy i miał pewne pomysły jak powstawały farby. No a kumplem to w ogóle zabawa była przednia! 🙂

Dziś młody idzie jeszcze na basen, a ja zapisałam się w tym czasie taki wykład o modzie lat ’40 :0 Za to jutro rano jedziemy na wycieczkę. Wracamy w piątek i WTEDY relacja. Mam jeszcze dla Was deser. Taka sytuacja: dziewczynki, przysyłajcie mi TEŻ jakieś ZDJĘCIA, żebym wiedziała jak tam u Was. I po trzech dniach dostałam PIERWSZE 🙂 Normalnie wszystko jasne. I wiem jaki widok z okna i co robią 🙂