
W ramach jednego programu lojalnościowego dostałam dwa bilety do kina. Dwa na lipiec i dwa na sierpień. Do dowolnego kina, na dowolny film… No i w planie a)chciałam zabrać Ciasteczkowego. Aale sezon jest astronomicznie ogórkowy. No bo: Transformersi? Volta? Baby Driver? Więc postanowiłam, że wybiorę się z Mieszkiem, bo w sekcji dziecięcej wybór spory. Tylko, że zabraliśmy kolegę Mieszka, a ja zastosowałam mój ulubiony patent, czyli wysłałam chłopaków samych. Napisałam mu na ręce dużymi literami MÓJ numer telefonu, kupiłam pop-corn i posadziłam na sali. Pogadałam z bileterem i poszłam na kawę i pączka. A potem siadłam na fotelach pod salą kinową. Obaj byli baardzo zadowoleni a Kapitan Majtas okazał się być dla nich filmem roku 🙂 Zapytałam tylko Mieszka jaki był najlepszy tekst w filmie i odpowiedział mi: Trala-la :))
<><>
- A co to takiego?
- Nachos-y. Spróbuj.
- Ja nie jem po 20-stej.
- Ale jechałeś na rowerze i będziesz za chwilę znowu jechał.
- Dobrze się teraz jechało. Rano było gorąco i jechałem bez koszulki.
- Tak właśnie się zastanawiałam czy jesteś jednym z tych rowerzystów bez koszulek. Nachosy są słodkawe, ale to bez cukru, to ta mąka kukurydziana taka słodka.
- Dobre. Z tym zielonym? [guacamole]
- Z tym zielonym.
- A to, co to jest?
- A to jest pojemnik do zapiekania.
- Taki malutki? Kolejna rzecz dla krasnoludków?
- Muszę wymyślić co w nim będę robić… Coś extra. Zobaczysz.
- Lubisz gotować, nie?
- Lubię. Ale nie lubię sprzątać.
- Zamiast kupować tyle bzdur mogłabyś sobie raz w tygodniu przywozić babkę do sprzątania. Pod mleczarnią stoją.
- Podoba mi się, że tak uważasz, ale ten pojemnik to nie jest bzdura!
Projekt dom na lipiec jest naprawdę mini. Ale szłam i zobaczyłam wyprzedaż wyprzedaży i takie mniejsze żaroodporne pojemniki w pastelowych kolorach. Nie wiem co w nim będę robić. Beef Bourgoin, czyli wołowinę po burgundzku? Myślałam też o jakiejś mini zapiekance, ale ser lubi być przepieczony, czyli pokrywka się nie przyda. Więc może fondue?

