Tak, na szybko, bo mi zaraz dzień minie bez wpisu 🙂
Spotkanie ze znajomą dobrze. Nie jest łatwe takie rozstanie z exem. Pobiegałyśmy, a potem siedziałyśmy na jej tarasie. Długo… I był taki ckliwy moment, kiedy musiałam wyciągnąć zza pazuchy pewną zabawną historyjkę, żeby JĄ pocieszyć i trochę zmienić temat. Wiem o co jej chodzi… Jednak następuje przerwa w normalnym oraz przewidywalnym życiu i zaczyna się nieznane. Największe moje obawy dotyczą Mieszka. No bo chłopak. A ta znajoma, akurat ma dwóch synów. Ale usłyszałam ostatnio, że to nie do końca tak. Bo taki 11 latek, to żyje swoim życiem. Gdzie tata? Będzie później. A co chciałeś od niego? Coś tam miał mi zrobić przy rowerze. Lub coś w tym stylu. I leci dalej. I jeśli kobieta wyciąga ten argument (chłopiec bez ojca), to tak naprawdę nie chodzi o syna/synów tylko o to, że boi się, że będzie sama. Żyjemy w świecie przesyconym psychologią i sami nakręcamy pewne sytuacje. Nie wolno tego kontaktu (ojciec-syn) ograniczać. To ważne. To raz. A dwa, z drugiej strony, może się okazać, że nowa płaszczyzna relacji (która byłym żonom wydaje się za mała) będzie wystarczająca.
<>
Za to dziś wieczorem miałam kolejne pin-upowe spotkanie. Super są te babki. One wszystkie są ode mnie ponad 10 lat młodsze, ale to bardzo przyjemne środowisko. Dziewczyny (moje) są tą moją aktywnością zachwycone i obiecałam IM już, że jak będą… powiedzmy 15-letnie, to zabiorę je ze sobą na taki Boogi Festiwal, który odbywa się w Wielkopolsce i przez te 3 dni będziemy się w pin-upowym kreacjach kręcić. Wpadnie nam jakieś kieszonkowe, no i zabawa będzie przednia 🙂


