weekend, weekend i po weekendzie

  • Powinnaś mieć telewizor w sypialni.
  • Nie i nie będzie.
  • Ale zobacz, moglibyśmy teraz coś oglądać.
  • No właśnie NIE. Włączył byś o szóstej rano i tak by brzęczało.
  • A tak spaliśmy do dziewiątej.
  • Dokładnie tak.
  • I przegapiłem „M jak miłość”.
  • To dramatyczne. Musimy popracować nad tym co oglądasz.

🙂

<><>

Byłam DZIŚ na super pin-upowej imprezie, gdzie były aż DWIE ekipy fotograficzne, więc mam nadzieję, że JAKIEŚ moje zdjęcie będzie OK… i za kilka dni (jak je dostanę) to Wam pokażę! 😀 Za to WCZORAJ pojechałam na ślub znajomej z siłowni. Razem chodzimy na kettle, mamy taką zgraną ekipę i raz po raz coś się dzieje. Dziś jest impreza, którą już sobie odpuściłam, ale wczoraj było świetnie. Lubię śluby. Lubię patrzeć na tych młodych co z taką nadzieją i miłością zaczynają wspólne życie. Trzymam kciuki, bo przecież czasami się udaje! 🙂

Od nas był niebieski ketelek (16 kg), taki jakim na ogół panna młoda ćwiczy i wielkie balony (metafora trudów i ciężarów życia oraz lekkości i uczuć, która pozwalają nam je pokonywać).