Fabryka przed zachodem słońca

Jest taki gość, który robi zdjęcia w opuszczonych budynkach. Fabrykach, szkołach, szpitalach. Jeździ po całej Polsce i szuka. Rozpadających się wież, kamienic czy uczelni. Bardzo magiczne plenery i niesamowicie refleksyjne widoki. W mieście rowerów był kiedyś wielki zakład metalurgiczny. Rozpadł się i zostało po nim wiele budynków. Ogromny teren, wcześniej strzeżony i zamknięty, otwarto tworząc nowe trasy dla licznych rowerzystów. W niektórych budynkach osiedliły się nowe firmy i produkcja trwa tam dalej. Inne podupadły i chociaż cały czas dostać się do środka nie jest łatwo można już co nieco podejrzeć.

No i co tu kryć to doskonała sceneria do zdjęć. Dzieci i industrialna historia. Połączenie doskonałe. No i przyda się do kalendarza dla dziadka. 🙂 Btw. blog o którym wyżej wspominam jest tu.