Turnus

Odstawiłam Łuczę na ten rehabilitacyjny turnus. Za nami kontrola lekarska, a dziś zbierze się kworum, które wyznaczy jej zabiegi. Będą od rana do 14-stej. Niektóre indywidualne, inne grupowe. Rozkład zajęć będzie mieć dziś po 15-stej. W drugim tygodniu mam podjechać na zajęcia i zobaczyć jak wyglądają, żebyśmy mogły razem w domu ćwiczyć. Oczywiście dopiero gdy wróci do domu, po 20-stym marca.

Od godziny 15-stej będzie miała szkołę. Tak do 18-stej. Szkoła rusza w przyszłym tygodniu, plan lekcji już jest. W czwartej klasie będą 4 osoby 🙂 Panna trochę jest niewyraźna, więc zostawiłam jej kilka paczek chusteczek…

O 19-stej jest pora kąpieli dla dziewczynek, a o 20-stej dla chłopców. Cisza nocna jest od 21-szej. Wygląda na to, że będzie miała przepustki, czyli w sobotę po zajęciach będzie można ją na półtora dnia zabrać, ale potrzebna będzie na to zgoda ordynatora. Zdjęcia porobię jakieś jutro, bo na razie było zbyt emocjonująco. 🙂

<><>

Mam dziś dla Was historię o jednym moim znajomym. Przypomniał mi się jak siedziałam w poczekalni przed gabinetem, a ostatnio dostałam jeden rysunek, który mi się z nim skojarzył…

Otóż jest to gość, który ma dużo rodzeństwa. Najstarsza była siostra, a potem pod rząd czterech chłopaków. Córka była na tyle wcześnie, że jak się ten mój znajomy urodził, to chwilę później ona się wyprowadziła. Za to chłopaki były co trzy lata… Wszyscy jak z jednej foremki 🙂 I wymyślił sobie jego ojciec (też fizycznie identyczny), że zrealizuje marzenie każdego mężczyzny, czyli zbuduje drużynę piłkarską z własnych synów 😀

Jak pomyślał tak zrobił i założył drużynę piłkarską. Zupełnie zresztą nieźle sobie radzącą. I wszystkie te chłopaki są w tej drużynie zawieszeni. Jeden jest napastnikiem, drugi siedzi na ławce, trzeci obrońcą…

I teraz dostałam TEN obrazek. I od razu pomyślałam o jego mamie 🙂 Bo wyobraźcie sobie jak bardzo ten jego dom jest piłkarski. Przecież nie ma szans by ona coś innego w telewizji oglądała 🙂