- Jak mogła poślubić takiego nędznika?
- Może go pokochała. A wtedy stał się w jej oczach kimś.
-Cytaty z Wikingów, sezon piąty
<><>
Rozpoczynamy kolejną turę ferii. Łucję co prawda muszę odstawić jutro do szpitala (walizka już zapakowana), ale maluchy wrócą do mnie dopiero w przyszłą sobotę. Zaplanowałam sobie więc nachodzący tydzień. Głównie wieczory, bo w dzień pewnie będę jeździła do Łucji, zanim wszystko się ułoży.
Będę mieć jeden trening biegowy, jedną wyprawę do kina, dwa warsztaty burleskowe i jeden specjalny trening z kettlami (dostałam się na takie indywidualne zajęcia z trenerem). Pięć wieczorów – pięć atrakcji. Oprócz tego będę zaglądać na siłownię (bo od tego dobrze rozpocząć dzień). W domu nie ma za wiele do roboty, wyprałam tornistry i wyprasowałam wszystko co mogłam. Koniec końców NIE udało mi się znaleźć tapicera, ale może spróbuję znaleźć kogoś do cyklinowania? Chciałam to w końcu zrobić na ferie…
<>><<>
Zamówiłam dzieciakom nowe kostiumy do pływania na basen. Chodzą 2x w tygodniu, potem wrzucam mokre rzeczy do pralki i jakie by nie były, stroje się zużywają. Zresztą dzieciaki rosną.
Na kilka różnych zamówień najdłużej z wysyłką zwlekał gość u którego zamówiłam kostium dla Łucji. A jej akurat jest potrzebny najbardziej. Więc napisałam do niego:
- „Hello, my friend (tak na ogół wszyscy się wzajemnie tytułujemy), have You already sent the item…?.”
I dziś wysłał (przyszło meilem powiadomienie, że przesyłka nadana), a chwilę później dostałam taką odpowiedź:
- „Yes dear, has sen dout already”
:D Oni są lepsi niż gugiel translator 🙂
