-Biegnąca z wilkami
- Wymieniony został olej, dopompowaliśmy powietrze w oponach, sprawdzone zostały filtry… Zużycie hamulców 20%, czyli nie ma co ruszać….Tu jest rachunek.
- Nic taniej się da?
- Koleżanka już uwzględniła wszystkie zniżki.
- Wiem, tak obiecywała, ale może Pan ma jakieś specjalne?
- Niestety nie. Co Pani zrobiła z tym nawiewem?
- Łokciem mi się wepchnął. Nie dało się go włożyć?
- On jest połamany – dodał mechanik stojący z tyłu – Możemy zamówić nowy.
- Aż tak mi mi nie przeszkadza. A jak PAN ocenia stan ogólny auta?
- Świetny samochód. Tylko ten… porządek.
- No bo ja mam trójkę dzieci.
- I chyba jakieś zwierzątko…
- Tak. Dużego pieska.
- 40 minut zajęło mi ogarnięcie auta. Co wydarzyło się ostatnio na lewych drzwiach? Bo to było NA warstwie brudu.
- A coś tam jest?
- Uszkodziła Pani auto.
- Nie widział Pan tego drugiego.
- Widziałem jego lakier. Pani jest nie ruszony, ale jest wgniecenie.
- Minimalne. Może i mnie podrapał w policzek, ale ja odgryzłam mu ucho.
🙂 Przegląd zrobiony (siedziałam i czytałam stąd cytat w tytule), długo to trwało, ale mam najpiękniejszy i najczystszy czołg na świecie 🙂 Teraz szybko drukuję mapki i jutro wcześnie rano zaczynamy ferie. Pierwsza tura (ze mną) jest dość krótka, w piątek będziemy z powrotem i wtedy relacja 🙂

