Piątek, luty, Polska

Jedna z zrobionych przez dziewczyny Walentynkowych kartek była dla pana od pianina. Gość naprawdę entuzjastycznie reaguje na takie akcje, od razu domyślił się, że to pięciolinia i NAWET spróbował to zagrać na pianinie, co Liliana, która przy tym była, określiła później jako dzynk, dzynk, dzynk 😉

Panny mają dziś wieczorem występ w kolejnej szkole tańca do której chodzą. Tamta jest lepsza, ale ta ma zajęcia w szkole, zaraz po lekcjach, co jest po prostu bardzo wygodne. Musiałam tylko podjechać po POMPONY, i jak już podjechałam po pompony to zajrzałam również do mojego ulubionego sklepu rybnego (i po raz kolejny polecam Wam miętusa) i do piekarni. I taki dobry chleb kupiłam, że znowu mi się maszyna do chleba zamarzyła… Trochę inna niż ta, którą kiedyś miałam, ale cały czas taka domowa… Ech, kolejny punkt na liście życzeń 🙂

<><>

Kartki zrobił również Mieszko, dla swoich przedszkolnych sympatii (płci obu):