– muszę pojechać na myjnię, bo nic nie widzę w moich szybach Btw. sprawa już pozytywnie zamknięta, nie kupię sobie na tegoroczne Walentynki kolejnych staników, a takie piękne sztuki są na listku w dziale clearance 😦 Buuuuu…
<><>
Przed snem opowiadam dzieciakom o wielkich wojownikach. Jest Dżyngis-Chan i są Wikingowie. Mieszko bardzo lubi te opowieści, bo zawsze dochodzimy do momentu, kiedy mówię, że istnieje teoria, że jego imiennik, pierwszy władca Polski, był Wikingiem. Stąd jego siła, skuteczność i determinacja. Ale zawsze jak przechodzimy do broni jakich używano, młody przerywa, że on TEGO JUŻ nie chce słuchać, bo się boi. I wtedy Łucja, która jest wybitnym pedagogiem wyszukuje książeczkę, która go uspokoi i pomoże mu zasnąć. Tak było i tym razem. Na okładce króliczki w eleganckich kubraczkach, znana angielska pisarka, czyli sielankowo… No i czytam:

🙂 Ale chyba pomogło, a dziś rano namalował mi obrazek. Pytam się:
- A co to za chłopiec z chorągiewką?
- To Wiking Mieszko z TOPOREM! 🙂
