Pierwsze bombonierki rozdane

Zrobił się Mieszkowi stan zapalny pod… napletkiem 🙂 Nic to mrożącego krew w żyłach, ot zwykła proza życia z małym chłopcem. W piątek wylądowaliśmy na wizycie u lekarza, a wyszliśmy stamtąd ze skierowaniem do chirurga. No i dziś byłam w szpitalu ze skierowaniem. Przez weekend stan został załagodzony okładami (a ja odbyłam WIEEELe rozmów z różnymi rodzicami innych małych chłopców) i wizytę mamy dopiero na lipiec bo nie musi to być „w trybie pilnym” (uff… czerwcowa napinka rozluźniona). Byłam TEŻ w JESZCZE jednym szpitalu zapisać Łucję na rehabilitację i termin mamy na… marzec. Ale dobre i to. Placówka mi się podoba, do tego czasu będziemy po prostu częściej na basen chodzić. DWIE medyczne placówki w jeden dzień… Nie było to łatwe, ale załatwione! 🙂

<><>

Dwa zakończenia roku. Pierwszy to Gminny Pokaz Talentów na którym wystąpiła TYLKO Łucja. Najpierw zagrała na pianinie „Mam chusteczkę haftowaną” i swoim wykonaniem porwała widownię, która zaczęła śpiewać 🙂 Jej nauczycielka mówi, że panna jest bardzo zdolna i zrobiła ogromny skok przez zaledwie rok nauki 🙂 Na jesieni będziemy naukę kontynuować… Chciałabym bym także by na pianinie zaczęła grać od września Liliana.

Oraz pokaz baletowy, który wykonały trzy najstarsze uczestniczki najstarszej grupy. Panny zatańczyły fragment małych łabędzi z „Jeziora Łabędziego„. Układ trudny, wykonywany przez najlepsze baletnice na świecie 🙂

I jeszcze NIŻEJ ten sam pokaz wykonany WYŁĄCZNIE dla rodziców, w sali gdzie prowadzone są zajęcia. Jak widać Lilka tańczy osobno, bo jest za niska by tworzyć szpaler taneczny z dziewczynkami. Ale wystąpiły cudownie. No i wielka sprawa, bo Lilianę NIE zjadła trema i zatańczyła wybitnie.