Assany i medytacje

Nie jestem fanką jogi. Wierzę w pot, wysiłek i siłownię i w to, że „bez żelaza, nie ma pośladków”. I naprawdę moja instruktorkę krzyczy mi do ucha: Zakwasy?!?CO to takiego? Ja ich nie miewam! 🙂

Ale ma joga jedną fajną rzecz. Podobnie jak w tańcu tu ciało jest Twoim sprzymierzeńcem. No i uwielbiam kuchnię indyjską, jedzenie palcami i chodzenie bez butów. A jogę jako jogę kocha Lilka. Na szkolnym w-fie zamiast biegać po boisku z klasą ćwiczy przy drabinkach assany z koleżanką. Nie wiem skąd ona je zna, ale dziś jej towarzyszyliśmy na zajęciach z JOGI🙂 Było prawie idealnie, bo towarzystwo pokłóciło się wyłącznie o kolor mat :))