NOWE umiejętności

W ramach cyklu do prasowania oglądam teraz Outsiders. To o takiej grupie ludzi, która postanowiła żyć z dala od cywilizacji. Ogólnie nie polecam, choć jeden fragment chcę Wam przytoczyć. Otóż główny bohater przez 10 lat żył na „dole góry”, ale na nią wrócił. I rozmawia z pewnym policjantem. Jadą autem, sytuacja jest napięta i ten neo-dzikus mówi: Jak tak żyjesz z dala od telewizji, radia, szarpaniny o karierę i pieniądze, wyczulasz się inne rzeczy. Uczysz się SŁYSZEĆ czyjś głos, patrzeć na mimikę twarzy i rozumieć co mówią oczy. Wiem, że teraz kłamiesz.

Niezłe. Poszłam sobie dalej tym wątkiem myślowym i mam takie wrażenie, że zamknięcie pewnych obszarów życia otwiera inne. To nie jest przypadek, że ludzie kościoła decydują się na celibat. Doczesność i ciało są tak absorbujące, że nie pozwalają Ci myśleć o niczym innym. Nie to, że namawiam Was do wstrzemięźliwości 😉 ale jeśli przydarzy Wam się taka przerwa to istnieje szansa, że aktywujecie jakieś NOWE obszary poznania. 🙂 Wyobraźcie sobie, że jak byłam w tym Licheniu z rodzicami to odkryłam, że rozumiem łacinę. Czytałam im te frazy na fasadach i płytach i wszystkie byłam w stanie przetłumaczyć. Być może jest to związane w wiekiem, z tym,  że znowu tyle czytam, ale raz na jakiś otwiera mi się któraś/jakaś głęboko zapadnięta klapka w mózgu i uwalnia nową wiedzę. Trafniej odbieram sygnały innych ludzi, lepiej reaguję podczas spontanicznych rozmów i spotkań (ten klasyczny przykład, że powinnam BYŁA WTEDY powiedzieć, mi się nie zdarza) i potrafię kierować rozmową w przypadkowej grupie. Jestem niesamowita… 🙂 Poczekajcie co będzie dalej :]

<><>

Tymczasem DZIŚ Łucja zdobyła kolejny medal. Na zakończenie roku nauki w SZKOLE TAŃCA, która prowadzi zajęcia u nich w szkole, mieli pokaz w parku. W muszli koncertowej 🙂 Było super, panna tańczy dobrze, a przede wszystkim cały czas się uśmiecha (moja instruktorka Burleski była by z niej dumna „Nie ważne co robicie na scenie, najważniejszy jest uśmiech„).

Szałowy był również DJ. 🙂 Wraz myślę, że z większością mamusiek nie mogłyśmy od niego wzroku oderwać i skupić się na własnym dziecku :)) A jak wspaniale tańczył! Aż go Mieszkowi pokazywałam 🙂