Łucja po szkole chodzi na lody z koleżankami. Jeśli ma tego dnia wracać z Lilką, to PO lodach wraca do szkoły PO Lilkę, odbiera ją ze świetlicy i wracają razem. I ok, tyle, że ja o niczym nie widziałam, tylko wydawało mi się, że później coś wraca (chociaż drogę powrotną z lodów pokonywała na wszelki wypadek BIEGIEM 😉 … Był więc wykład, może chodzić, ale BEZ Lilki, bo skoro mleko się wylało to istniało ryzyko, że młodsza siostra będzie chciała się podłączyć. Potem tylko to jeszcze Lilce wyjaśniałam:
- Lilku, nie chcę żebyś chodziła z Łucją, bo tak naprawdę Łucja nie ma jeszcze skończonych 10 lat i nie może opiekować się młodszym rodzeństwem (jest jakiś przepis, że 10 latek może odebrać rodzeństwo z placówki wychowawczej). Rozumiesz?
- Tak.
- Zresztą to jednak nie w porządku ze strony Łucji, że o tym nam nie powiedziała i mam nadzieję, że Ty byś tak nie zrobiła?
- Ja? Heloł! Przecież to ja- LILA! TO ja jestem ta mądrzejsza i ładniejsza. Zapomniałaś?
🙂
<>><<>
Wiecie już, że utonęłam w bieliźnie Chin… Zachwycona jestem też chińskimi kosmetykami. Tzn. biolique i sylveco cały czas są naj, kolorówka to w sumie nie mój żywioł (zresztą wydaje mi się, że wszytko mam), ale po mega skutecznej kuracji płatkami pod oczy (półtora miesiąca w marcu i kwietniu) zaryzykowałam krem do stóp. Na popękane pięty. I jest niesamowity. Posmarowałam 2x i na stopach zostało mi JEDNO pękniecie. Nie wiem jak to działa, ale to zdecydowanie najskuteczniejszy kosmetyk do stóp jaki używałam 🙂

