Awantura o klasyfikację medalową

Czerwiec to miesiąc, kiedy wyjątkowo doceniam to, że mam na lodówce szczegółowo zapisany kalendarz 😉 Nagromadzenie atrakcji szkolno-przedszkolnych, które często wymagają stawiennictwa w INNYCH niż zwykle godzinach albo zaprowiantowania, plus jakieś zaległe wizyty lekarskie i plany towarzyskie są NIE DO ogarnięcia. W poniedziałek miałam wyjazd Lilki, we wtorek w przedszkolu był fotograf, w środę Lilka wracała, dziś Mieszko był na Gminnej Spartakiadzie Przedszkolaków, a jutro na wycieczkę (jednodniową) jedzie Łucja. Gdzieś tam po drodze byłam z Łucją u lekarza bo musiałam donieść do szkoły jej kartę zdrowia, zmieniałam opony, a dziś te opony wywoziłam do dziadków. Potem jest sobota i niedziela, które BYŁY zaplanowane, ale okazało się, że Łucja chce nocować u koleżanki i wszystko trzeba pozagęszczać, no a od poniedziałku kolejna tura wrażeń… Uff…

<><>

  • Dziewczyny, ja mam NOWY MEDAL! To mój czwarty medal w tym roku!
  • No i??? Wielki mi wyczyn… Ja będę mieć sześć, bo dwa to wyróżnienie z konkursów ortograficznych! He??
  • Ale jeszcze nie masz Łucja! Na razie ja mam najwięcej!