Skoki i podskoki, biegi i podbiegi…

Są, wrócili, akcja szybkość, bo JUTRO Lilka jedzie na Zieloną Szkołę! W przeciwieństwie do pierwszej zielonej szkoły (Łucji) jestem względnie WYLUZOWANA 🙂  Na trzy dni. Wyjazd jutro o świcie, a powrót w środę w nocy pewnie…

Walizka zapakowana, plecak z prowiantem gotowy, rano tylko podskoczymy w jedno miejsce po świeże bułki. No dobra, trochę nerwa mam, bo panna z kanikuły z tatą wróciła z glutem. No, ale to może się zdarzyć każdemu…

Mam dla Was filmik z Łucją. Bo jedną z atrakcji minionych dni była wizyta w parku z trampolinami. Możecie wyobrazić, że to MOJE dziecko tak skacze?? :)) Dla mnie to szok 😉