Wiecie, o tym, że Łucja będzie cukiernikiem? Wiecie… Będzie tańczyła salsę i dekorowała wisienkami babeczki. Urodziła się z tym planem i konsekwentnie się go trzyma.
Los Lilki w zasadzie jest zaplanowany. Pomijając różne czynniki, jej żołądek wytrzyma kuchnię akademicką.
- Mamo, opowiedz mi JESZCZE raz, jak to będzie jak zostanę naukowcem.
- Będziesz Lila przemawiała na wielotysięcznych konferencjach, a wszyscy będą się zastanawiać jak to możliwe, że w takim pięknym ciele ukrywa się tak niezwykły umysł.
- Mamo, mamo, a kim ja będę?
- Ty Mieszeczku jesteś dla mnie zagadką. Jesteś inteligentny i zabawny. Będziesz znał wszystkich, a wszyscy będą znali Ciebie. Co być nie robił będzie to coś wspaniałego.
- Chciałbym zostać malarzem. Wtedy mógłbym codziennie malować dla Ciebie nowy obraz.
- Jaki cudowny pomysł!
Btw. to też całkiem realne, bo młody w przeciwieństwie do większości mężczyzn, którzy jak wiemy rozróżniają tylko trzy kolory (fajny, pedalski, xoojowy) wyodrębnia kolory od-owocowe. Co zresztą brzmi czasem absurdalnie (przykład: Mamo, zobacz jaki piękny orzechowy samochód!).
Tyle idylli, a czego nam życzyć w naszym dniu, mamuśki?
Wszystkiego najlepszego! 🙂 Bo chyba wszystko mamy 🙂
Właściwie to chyba wszystkie sobie same możemy zazdrościć 🙂
