Czerwiec ma być najcieplejszym miesiącem w tym roku

Maksymalny dzień dziś miałam. Niby nic ponadto co zwykle, ale BEZ auta… Odstawiłam rano do warsztatu i potem już wszystko z nogi załatwiałam. I siłownię, i jakieś zaświadczenie od lekarza dla Łucji do szkoły i jak weszłam do domu o 16-stej (!!) z Mieszkiem to byłam dętka. A auto i tak nie zrobione, bo inny wóz się im przeciągnął, więc obiecałam przyjechać za tydzień. Nie wiem jak inni ludzie dają tak radę.

Gorąco. I żeby smętnie nie puentować to mam GŁĘBOKĄ, słoneczną refleksję: Latem wolę blondynów 🙂

Wypowiedź jednego:

  • Mamo, a na powitanie lata zaproszę Julkę, Olgę, Wiktorię i Zosię. One wszystkie będą moimi żonami…