Nie ufam ludziom, którzy nie lubią truskawek…

Dzieciaki od wczoraj na wyjeździe z ojcem, a ja miałam na dziś zaplanowaną pierwsza porcję zajęć kulturalnych, na którą stawiłam się z rękami w… farbie….

Zachwycałam się kiedyś sklepem, gdzie wszystko jest takie słodko-pastelowe… No i jak do niego ostatnio trafiłam to zachwyciły mnie na nowo te róże i niebieskości, ale tak ekonomicznie postanowiłam, że przemaluję to co mam. W sumie dobre było i przedtem, tyle, że wypłowiało przez ubiegłe lato. Farby miałam, wałki też się znalazły i dziś do południa machnęłam. Tyle, że o konsekwencjach nie pomyślałam 🙂

Before&After. Więcej, i w zoomach, będzie jak porozstawiam. Trzy doniczki (żółta, zielona i różowa machnięte na błękitne i zbliżony do oryginału, ale nie wypłowiały róż) i lampion (z białego na błękitny).