Zadzwoniła do mnie Lutka i mówi:
- Wyobraź sobie, że Basia zaprosiła mnie na zajęcia na Uniwersytecie Trzeciego Wieku.
- No, co Ty?! I jak się wykręciłaś?
- Tak mnie zaskoczyła tym pytaniem, że się zgodziłam.
- Kolejnym razem przygotuj sobie wymówkę, że musisz się wnukami zająć.
- Ale mnie rozumiesz?
- Rozumiem mamuś. Jak w Goku jest Dzień Seniora, albo jajeczko, albo śledzik to też zawsze się zastanawiam co ci ludzie tam robią.
- Jak nie patrzę do lustra to czuję się młoda, ale jak wejdę w ten tłum rówieśników to mnie to przygnębia. A Basia jest ode mnie o trzy lata młodsza!
- Rozumiem 100%-owo. Zresztą jest tak dużo możliwości rozwoju, że jak będziesz chciała coś znajdziemy. Dla MŁODYCH.
- Ja to nawet nie lubię tych zniżek dla seniorów.
- Bardzo słusznie.
Mamy z mamą podobnie. Mój brat zresztą chyba też tak ma. Przed wiedzą o upływie czasu się chowamy ;). A na jeden fajny wykład PRAWIE poszłam wczoraj. Prawie, bo w końcu nikogo do dzieci nie scoachowałam. Ale kolejnym razem może się uda 😉
<><>
Odbierałam Mieszka z przedszkola. Wyszedł z sali z naręczem rysunków i czymś tam jeszcze. Patrzę, że to taki ruchomy schemat słońca, wokół którego kręci się ziemia. Fajny. Chwilę później w szatni pojawiła się naprawdę fantastyczna mama mojej przyszłej synowej, a jeszcze chwilę później otrzymała od swojej córki podobny zestaw.
- Ojej, Wiki, jakie to śliczne!
- Zobacz to się kręci!
- Ale co to takiego? Jakiś zegar?
Odpowiedziałam życzliwie, bo dziewczynka z młodym gdzieś tam polecieli:
- To ziemia wokół słońca.
- O Bosshe…. Matka blondynka.
😀

