I kolejna majówkowa wycieczka

  • Mamo, czy pan Bóg stworzył cały wszechświat, czy tylko ziemię?
  • To bardzo dobre pytanie Lila… Są religie, w których… Albo nie. Zapytaj się o to pana od religii.
  • Ale on jest spięty.
  • To taki młody gość?
  • Tak.
  • Rozmawiałyśmy o tym, że DZIECI NIE mogą oceniać osób dorosłych. Prawda?
  • Mamo, a co się stanie jak nie zdam wszystkich modlitw do końca roku?
  • Ja to załatwię.

Temat wiary (nie mylić z teologią 😉 jest u nas w domu słaby. Na dodatek wkrótce Łucja ma rocznicę komunii, a ja na ten dzień jestem zapisana na bieg (uciekło mi, że te dwie daty na siebie nachodzą). I tak trochę dla podniesienia morali, a trochę z ciekawości pomyślałam, że przejedziemy się na Jasną Górę. W sumie to w Fatimie byłam (szokująca), w Watykanie też ze dwa razy (co jest akurat niewiele biorąc pod uwagę ile czasu spędziłam w Wiecznym Mieście), więc czemu nie odwiedzić Częstochowy?

I? Miejsce jest niesamowite. Prawdziwe i emocjonalne. Pamiętam, że w greckich Meteorach puszczali z głośników nagrane pieśni mnichów. Z płyt. A tu jak weszliśmy do kaplicy, to akurat huknęły organy i to TAK, że aż nam dech zaparło. I nie czujesz tego, że jesteś turystą. Wszędzie jestem częścią wszystkiego.

Jako bonus były zakupy, bo przecież jak podróżujesz z dziećmi to z każdego miejsca przywozisz PAMIĄTKI. Te medaliki, które Lilka trzyma były po 30 groszy 🙂

Fantastyczna wycieczka. Do powtórki kiedyś, bo nie do końca byłam przygotowana. One mi zadawały pytania, dlaczego coś jest tak, a ja nie wiedziałam. Ale podobało nam się wszystkim!

Melex je ubawił. Nie wiem jak to możliwe, ale nigdy wcześniej nie widziały takiego „śmiesznego” auta 🙂