Przepis na paznokcie

Jednym z tych szalonych wiosennych pomysłów jaki mnie w tym roku ogarnął było wypranie pokrowca od materaca. Dziecinne piorę raz w roku, jakoś w lecie, ale z mojego łóżka materaca nie ruszałam. Zamarzyło mi się w ubiegłym roku, że go wymienię. Nawet nie chodzi o to, że ma 14 lat, wylewały się na niego herbaty, płodzone na nim były dzieci, które potem regularnie go zasikiwały, ale wydawało mi się to słuszne emocjonalnie. Aale, nie leży mi taki zakup po drodze, decyzja się odwlekała, a spontanicznie w ubiegłym tygodniu postanowiłam go wyprać. Czerwona lampka zapaliła mi się od razu. Skoro pokrowiec tak trudno się go ściąga, co dopiero będzie przy nakładaniu?

Ale było jeszcze gorzej 🙂 Zajęło mi to PEŁNE dwie godziny niedzieli. W trakcie walki ze sztywnym materiałem myślałam o tym, że Wam napiszę, iż ma rację Sindey Pollack śpiewając: ….Nic nie trwa wiecznie… i po 10 latach należy materac po prostu wymienić. Ale jak w KOŃCU go nałożyłam zmieniłam zdanie. Poziom świeżości jest niesamowity. Zmiana pościeli jest powierzchowna, a w ten sposób cały ten kurz wybiłam. Więc zróbcie TO. Połamiecie sobie wszystkie paznokcie przy naciąganiu pokrowca na gąbkę, znienawidzicie mnie, ale warto 🙂

A skoro zrobiłam A, trzeba było też zrobić Be, czyli posprzątać POD łóżkiem. Kurzowe kociska, książki, samochodziki, schowana przez dzieci paczka żelków (zanim wywaliłam urządziłam im wykład, że chowanie słodyczy po pokojach jest BE ;), pudełko po wibratorze, zrobiona do połowy filcowa torebka Łucji, papierki po cukierkach, zasmarkane chusteczki i kilka pojedynczych kapci (te drugie ich części chyba nawet powywalałam)…

Lecz za to  teraz jak wchodzę do sypialni to jest cudownie :))

<><>

Podsłuchuję dziewczyny. Lilka przesuwając jakąś figurkę mówi jej głosem:

  • Wiesz, moja przyjaciółka miała z tym problem.
  • Ojej! To straszne! Jak sobie z tym poradziła??
  • Przyzwyczaiła się…

Nie wytrzymałam i zapytałam:

  • A jaki problem miała ta przyjaciółka?
  • Ł:MAMO!!!! TO nasza zabawa!
  • Wiem, ale jestem ciekawa.
  • L: Ona miała jednorożca.

🙂