- W ogóle żadnych chińczyków od Pana ostatnio nie dostaję.
- Ode mnie???
- No! Zamawiałam jeszcze w styczniu, a nie mam.
- To nie moja wina!
- A nie leży gdzieś na poczcie w rogu taka mała stertka dla mnie??
- Sprawdzę.
I doniósł wczoraj listonosz kilka paczuszek. Nareszcie 🙂 Zamówiłam np. kolagenowe płatki pod oczy (to chyba dobra pora na zamawianie kosmetyków, bo niezależnie od strefy przez jaką podróżują przesyłki nigdzie nie ma upałów). I różne te płatki wzięłam. Złote, kryształowe, pakowane pojedynczo i w słoiczkach. I od razu rozpoczęłam kurację. Zrobiłam sobie fotę BEFORE, rano i bez makijażu więc na razie NIE pokażę, ale po miesiącu stosowania porównam czy to coś dało. Używa się ich przyjemnie, zostawiam pod oczami na noc, więc zobaczymy 🙂

<><>
Bazie już macie? Ja poszłam na spacer z psem (i z sekatorem) i MAM! 😀


