Jeden znajomy napisał, że ten deszczośnieg za oknem przypomina mu, że dawno, dawno temu jak zaczęło TAK padać najbardziej leniwi Słowianie postanowili zostać w domu i patrzeć przez okno jak Ci energiczni zmierzają nad Adriatyk 🙂 Ci co zostali to byli nasi przodkowie 🙂
Na okoliczność takiej fatalnej pogody Klarens zrobił Sziwie Godzillę. Wrócił ze spaceru i taki mokry i wściekły poderwał swoje owalne ciało i zadał stojąc na tylnych łapach grad uderzeń w psi pysk… Biedny przerażony pies schował się za mnie :))
<>
Noc. Jakaś druga. Z pokoju Mieszka słyszę:
- MAMO!
On zawsze wzywa mnie tak ostatecznie i bezwzględnie. Do mnie do łóżka chciał. Przeniosłam i zasnęliśmy. Rano zadzwonił budzik, szybko wyłączyłam, wyślizgnęłam się z objęć 😉 i poszłam myć głowę. Wychodzę z łazienki, a on goły, siedzi po turecku i mówi:
- Zesikałem się.
- Nie szkodzi. Choć do Twojego łóżka dalej spać.
- Dobrze, że Ci kupy nie zrobiłem.
- To by dopiero było śmieszne 🙂
