Szalonym torem toczy się reforma edukacji. Wczoraj na zebraniu w szkole okazało się, że szkoła dostała pismo z ministerstwa, że klasa Lilki MOŻE zostać na drugi rok w tej samej DRUGIEJ klasie. I po burzy mózgów chyba zostaną (decyzja zapadnie do końca marca). Większość chce zostawić, wychowawczyni też zostaje, więc pewnie MY zrobimy tak jak większość. Tym bardziej, że Lilka idzie nowym programem, który się ucina i idąc wyżej ona po prostu wskoczy na program Łucji, który jest inny. Nie mówiąc już o tym, że pewnych rzeczy ona się JESZCZE nie uczyła. Kosmos. Karnawał.
<><>
Szykujemy się na bale. Jutro w przedszkolu Mieszko ma bal -> będzie przebrany jak rok temu, czyli za Spidermana i będzie to strój WIĘKSZOŚCI chłopców 🙂 JUTRO bal mają również dziewczyny. Łucja ma być kosmo-girl (?), a Lilka ma być sobą (wiecie, 1000 twarzy Lilki 😉
Jakby nie było ja zapewniłam balony. Temat balu to Folklor, a ludowość moich girland zapewniają bibułowe wstążki 😉 Miałam resztę kryształowych balonów, które „nadziałam” paskami bibuły, spomiędzy balonów wystają bibułowe wstęgi, a w girlandę Łucji wpięłam długie balony, na końcu których przywiązałam kępki bibuły. Teraz tylko pytanie, jak my to mamy dostarczyć do szkoły? Chyba autem podjadę, tylko czy obie girlandy zmieszczą mi się naraz do bagażnika? Iść nie ma co, bo mży i bibuła przepadnie…




