śniło mi się, że spadłam z krzesła na poduszkę i znowu zasnęłam

– Liliana

I leci kolejny dzień ze smarkającymi maluchami w domu. W planie a)chciałam dziś wysłać Mieszka, a zrobić mu wolne w środę, ale doszłam do wniosku, że chodzenie w kratkę sensu nie ma, tym bardziej, że Lilka mnie prosiła by mogła być razem z Mieszkiem bo wtedy się nie nudzi. Wyślę oboje jutro… Dziś znowu bawią się klockami, chodzą, gadają, ale zrobiły też obrazki. Lilki jest ciekawy, bo NAJPIERW wykleiła, a potem narysowała postać 🙂

Mieszko nazwał swój obrazek „Śpiewający Pingwin”.  Jest więc i zwierzak, i śnieżki i NUTKA 🙂

<><>

Pamiętacie jak Łucja dwa lata temu zrobiła ozdobę dziewczyńskiego łóżka? Koronkową taśmę ozdobioną przyczepionymi zawieszkami? Wisiała tak sobie na stałe, ściągana tylko na okres kalendarzów adwentowych i raz po raz któraś jakaś zawieszka się rozsypywała. Wczoraj jak przyszła ze szkoły i zobaczyła, że Lilka zrobiła wianek, poszła na strych i dołożyła kolejne zawieszki. Są trochę inne, jest ich więcej, ale tym razem zabezpieczyłyśmy je kroplą kleju na końcu (przedtem były zamknięte styropianową kulką), czyli powinny się trzymać lepiej 🙂